Aktualności

Całe życie poświęcił herbacie, pozostawiając po sobie trwałe dziedzictwo – żegnamy Merrilla J. Fernando, założyciela marki Dilmah

Całe życie poświęcił herbacie, pozostawiając po sobie trwałe dziedzictwo – żegnamy Merrilla J. Fernando, założyciela marki Dilmah

Wizjoner i twórca marki Dilmah, legendarny producent herbaty i innowator Merrill J. Fernando zmarł 20 lipca w Kolombo. Swą wielkość zawdzięczał niezachwianej wierze oraz miłości do herbaty i rodziny. Z oddaniem i pilnością, ale też pokorą i życzliwością realizował pragnienie osiągnięcia i utrzymania niepodważalnej spójności i jakości oraz dzielenia się dobrem z mniej uprzywilejowanymi.

Reformator, który ideały przekuł w czyny

Merrill J. Fernando stał się postacią symboliczną dla Sri Lanki (Cejlonu) oraz całego świata herbaty. Skromne, wiejskie początki i chrześcijańskie wartości rodzinne, które go otaczały, zdefiniowały jego życie. Poświęcił się herbacie, a w szczególności propagowaniu idei „Pure Ceylon Tea” (czystej herbaty cejlońskiej). Jego sukcesy w zakresie zaprzestania wyzysku plantatorów przez przemysł kolonialny na zawsze zmieniły życie producentów herbaty na całym świecie, rewolucjonizując etycznie branżę, zanim jeszcze etyka i zrównoważony biznes zyskały znaczenie, jakie mają obecnie.

Od początku wiedział, że tworzy coś nie tylko dla siebie – coś, co będzie trwało dłużej niż jego życie. Dlatego zakładając swoją ukochaną, wymarzoną przez długie lata markę, nazwał ją od imion swoich synów – Dilhana i Malika. Dilmah to zarazem symbol uczucia do synów, miłości do herbaty, ale także otwarcia na przyszłość.

Pracował codziennie aż do 91. roku życia, a swojej pasji pozostał wierny aż do śmierci w wieku 93 lat. Był nieugięty w walce przeciwko próbom wprowadzania kompromisów czy fałszowania jego ukochanej herbaty cejlońskiej. Powodem tej niewzruszonej postawy była wiara w niepodważalną jakość, pochodzenie i sposób produkcji, które są jedyną gwarancją przyszłości cejlońskiej herbaty i zapewnienia korzyści pracownikom.

Dla tych, którzy mieli okazję go poznać, pozostanie przede wszystkim człowiekiem z krwi i kości – obdarzonym geniuszem, ale też cierpliwością i pracowitością godną największych w historii Mistrzów Herbaty. Niejednokrotnie „pielgrzymi” odwiedzający cejlońskie ogrody herbaciane albo pokój kiperski Dilmah mieli okazję natknąć się na Merrilla przypadkiem, przy pracy. Otwierały się na przykład drzwi, wchodził do środka, w białym fartuchu stawał przy długim, kilkumetrowym rzędzie gęsto ustawionych filiżanek i degustował kolejne napary zaparzone z liści, które tego poranka przyjechały z różnych części wyspy.

Trwałe dziedzictwo, którego podwaliną jest uczciwość

Człowiek nazywany „Oddanym Założycielem” pozostawił po sobie wspaniałe osiągnięcia: nie tylko wzmocnił marzenia innych producentów wyznających podobne wartości, lecz także zainspirował swoich potomków do niesienia pochodni uczciwości i zaangażowania w herbatę.

Stworzył globalną rodzinę, każdego dnia wskazując jej drogę poświęconą herbacie cejlońskiej pełnej smaku, dobroci i związanej z etycznym celem. Kolejne pokolenia – najpierw synowie, a od niedawna także wnuczęta – nadeszły, żeby z troską i pasją przyjąć jego dziedzictwo. Dzisiaj to ich można spotkać na herbacianych polach lub w pokoju kiperskim pochylonych w skupieniu nad czarkami herbaty. To oni też są uosobieniem idei stojącej u podstaw Dilmah – marki tworzonej przez Lankijczyków i z pożytkiem dla lokalnej społeczności.

Dzielił się dobrem

Merrill J. Fernando był innowatorem, którego misją było po prostu czynienie życia innych lepszym. Był i pozostaje symbolem wiedzy, pracowitości i wielkoduszności, która przez całe życie pozwalała mu dzielić się dobrami z innymi. Z polskimi konsumentami od ponad 30 lat dzielił się niezwykłą herbatą, z ludźmi potrzebującymi oraz światem natury – hojnością prowadzonych przez siebie fundacji, a z bliskimi i współpracownikami – swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami.

Zdążył w swoim życiu zrobić wszystko, co najlepsze dla tak wielu. Świat to zauważał i doceniał – był honorowany i wyróżniany przez międzynarodowe gremia, organizacje i fundacje, prestiżowe uniwersytety i wpływowe media. Najważniejszym jednak zaszczytem dla niego było docenienie przez konsumentów, którzy pijąc jego herbatę (zgodnie z radą Merrilla: każdy taką, jaką lubi), codziennie i na całym świecie wysyłali do niego ważną wiadomość: było warto, misja wypełniona.

Jego pasja, oddanie, zaangażowanie, miłość i życzliwość będą nas dalej inspirować do dążenia do doskonałości, której zawsze wymagał, nigdy nie rezygnując jednocześnie z wywierania pozytywnego wpływu na życie mniej uprzywilejowanych ludzi.

Uczcijmy wspólnie życie Merrilla J. Fernando i oddajmy hołd jego dziedzictwu i wpływowi, jaki wywarł na nasz świat. Aby dowiedzieć się więcej o życiu Założyciela marki Dilmah i złożyć kondolencje, odwiedź stronę: mjf.dilmahtea.com.

Źródło: Gourmet Foods

Całe życie poświęcił herbacie, pozostawiając po sobie trwałe dziedzictwo – żegnamy Merrilla J. Fernando, założyciela marki Dilmah

Całe życie poświęcił herbacie, pozostawiając po sobie trwałe dziedzictwo – żegnamy Merrilla J. Fernando, założyciela marki Dilmah

Wizjoner i twórca marki Dilmah, legendarny producent herbaty i innowator Merrill J. Fernando zmarł 20 lipca w Kolombo. Swą wielkość zawdzięczał niezachwianej wierze oraz miłości do herbaty i rodziny. Z oddaniem i pilnością, ale też pokorą i życzliwością realizował pragnienie osiągnięcia i utrzymania niepodważalnej spójności i jakości oraz dzielenia się dobrem z mniej uprzywilejowanymi.

Reformator, który ideały przekuł w czyny

Merrill J. Fernando stał się postacią symboliczną dla Sri Lanki (Cejlonu) oraz całego świata herbaty. Skromne, wiejskie początki i chrześcijańskie wartości rodzinne, które go otaczały, zdefiniowały jego życie. Poświęcił się herbacie, a w szczególności propagowaniu idei „Pure Ceylon Tea” (czystej herbaty cejlońskiej). Jego sukcesy w zakresie zaprzestania wyzysku plantatorów przez przemysł kolonialny na zawsze zmieniły życie producentów herbaty na całym świecie, rewolucjonizując etycznie branżę, zanim jeszcze etyka i zrównoważony biznes zyskały znaczenie, jakie mają obecnie.

Od początku wiedział, że tworzy coś nie tylko dla siebie – coś, co będzie trwało dłużej niż jego życie. Dlatego zakładając swoją ukochaną, wymarzoną przez długie lata markę, nazwał ją od imion swoich synów – Dilhana i Malika. Dilmah to zarazem symbol uczucia do synów, miłości do herbaty, ale także otwarcia na przyszłość.

Pracował codziennie aż do 91. roku życia, a swojej pasji pozostał wierny aż do śmierci w wieku 93 lat. Był nieugięty w walce przeciwko próbom wprowadzania kompromisów czy fałszowania jego ukochanej herbaty cejlońskiej. Powodem tej niewzruszonej postawy była wiara w niepodważalną jakość, pochodzenie i sposób produkcji, które są jedyną gwarancją przyszłości cejlońskiej herbaty i zapewnienia korzyści pracownikom.

Dla tych, którzy mieli okazję go poznać, pozostanie przede wszystkim człowiekiem z krwi i kości – obdarzonym geniuszem, ale też cierpliwością i pracowitością godną największych w historii Mistrzów Herbaty. Niejednokrotnie „pielgrzymi” odwiedzający cejlońskie ogrody herbaciane albo pokój kiperski Dilmah mieli okazję natknąć się na Merrilla przypadkiem, przy pracy. Otwierały się na przykład drzwi, wchodził do środka, w białym fartuchu stawał przy długim, kilkumetrowym rzędzie gęsto ustawionych filiżanek i degustował kolejne napary zaparzone z liści, które tego poranka przyjechały z różnych części wyspy.

Trwałe dziedzictwo, którego podwaliną jest uczciwość

Człowiek nazywany „Oddanym Założycielem” pozostawił po sobie wspaniałe osiągnięcia: nie tylko wzmocnił marzenia innych producentów wyznających podobne wartości, lecz także zainspirował swoich potomków do niesienia pochodni uczciwości i zaangażowania w herbatę.

Stworzył globalną rodzinę, każdego dnia wskazując jej drogę poświęconą herbacie cejlońskiej pełnej smaku, dobroci i związanej z etycznym celem. Kolejne pokolenia – najpierw synowie, a od niedawna także wnuczęta – nadeszły, żeby z troską i pasją przyjąć jego dziedzictwo. Dzisiaj to ich można spotkać na herbacianych polach lub w pokoju kiperskim pochylonych w skupieniu nad czarkami herbaty. To oni też są uosobieniem idei stojącej u podstaw Dilmah – marki tworzonej przez Lankijczyków i z pożytkiem dla lokalnej społeczności.

Dzielił się dobrem

Merrill J. Fernando był innowatorem, którego misją było po prostu czynienie życia innych lepszym. Był i pozostaje symbolem wiedzy, pracowitości i wielkoduszności, która przez całe życie pozwalała mu dzielić się dobrami z innymi. Z polskimi konsumentami od ponad 30 lat dzielił się niezwykłą herbatą, z ludźmi potrzebującymi oraz światem natury – hojnością prowadzonych przez siebie fundacji, a z bliskimi i współpracownikami – swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami.

Zdążył w swoim życiu zrobić wszystko, co najlepsze dla tak wielu. Świat to zauważał i doceniał – był honorowany i wyróżniany przez międzynarodowe gremia, organizacje i fundacje, prestiżowe uniwersytety i wpływowe media. Najważniejszym jednak zaszczytem dla niego było docenienie przez konsumentów, którzy pijąc jego herbatę (zgodnie z radą Merrilla: każdy taką, jaką lubi), codziennie i na całym świecie wysyłali do niego ważną wiadomość: było warto, misja wypełniona.

Jego pasja, oddanie, zaangażowanie, miłość i życzliwość będą nas dalej inspirować do dążenia do doskonałości, której zawsze wymagał, nigdy nie rezygnując jednocześnie z wywierania pozytywnego wpływu na życie mniej uprzywilejowanych ludzi.

Uczcijmy wspólnie życie Merrilla J. Fernando i oddajmy hołd jego dziedzictwu i wpływowi, jaki wywarł na nasz świat. Aby dowiedzieć się więcej o życiu Założyciela marki Dilmah i złożyć kondolencje, odwiedź stronę: mjf.dilmahtea.com.

Źródło: Gourmet Foods

Udostępnij!

Może zainteresują Ciebie

Restauratorzy pomogą dzieciom. Świąteczny Stół Pajacyka 2023

Polskie Smaki już 11 marca!

AI wspiera czy zastępuje człowieka? Eksperci wskazali, jaka przyszłość czeka polską branżę food

Smaczny karnawał dookoła świata. Jak kulinarnie celebrować ten czas?

Polska wieprzowina jest produktem dla każdego

SERY & WINO w hotelu Skipper. Cóż to był za wieczór!